- To dynamiczny utwór, który jest językowym łamańcem.
- Jego bohaterem jest gromada łosi przemierzających Łask.
- Zwierzęta pędzą „po kocich łbach bez kasków”, powodując ogromne zamieszanie.
- Ponadto:
- drą bruk,
- hałasują,
- niszczą płoty,
- płoszą mieszkańców,
- z ich sierści spadają ubłocone pchły.
- Źródłem humoru jest nagromadzenie nieprawdopodobnych wydarzeń, a autorka świadomie wyolbrzymia możliwości maleńkich pcheł, które wyglądają niczym potężna armia, przed którą ucieka tłum.
- Tekst opiera się na grze podobnie brzmiących głosek i wyrazów:
- Łask – łosie – łby – płowe – płoty – płoszą – pchły – płochy – tłum – tłoczą – kłaki – kłusem – kaski.
- Dostrzec można nagromadzenie głosek „ł”, „pł”, „kł”, „tł” sprawia, że utwór jest trudny do szybkiego i bezbłędnego przeczytania.
- Duże znaczenie mają również wyrazy dźwiękonaśladowcze i krótkie okrzyki: „huk”, „Prrry!”, „brry!”, dzięki którym można prawie usłyszeć galop łosi, tupot pcheł oraz zamieszanie na ulicach.

Osiem płowych łosi w Łasku
gna po kocich łbach bez kasków.
Drą tam bruk,
robią huk,
płoty koszą
i tłum płoszą.
A w dodatku, gdy po Łasku
łosie kłusem mkną bez kasków,
z płowych kłaków złażą w dół,
tupiąc niczym głuszców pułk,
ubłocone młode pchły.
Płochy tłumek błaga: – Prrry!
Pchły drą bruk,
robią huk,
płoty koszą
i nas płoszą!
Sam pan władza woła, zły:
– Ładne rzeczy! W Łasku pchły!?
Robią huk,
drą mi bruk,
płotu koszą,
władzę płoszą!!!
Tłumek w Łasku roni łzy,
wokół ciemno od pchlej mgły…
Nie pomaga głośne: – Prrry!
Pchły się tłoczą w tłumie…
brry!
Ruszył więc pan władza głową
i komendę wydał nową:
– Niechże łosie ze swej łaski
na łby płowe włożą kaski!
