- Wiersz jest humorystycznym łamańcem językowym.
- Ilustruje walkę wuja z niesfornym powojem.
- Roślina zachowuje się jak złośliwy intruz, oplata meble, zjada jedzenie, niszczy obrus i buty, a ostatecznie atakuje samego wuja.
- Z pozoru błaha sytuacja przeradza się w pełną zamieszania i komicznych wydarzeń walkę człowieka z rośliną.
- Poetka wykorzystała następujące środki stylistyczne:
- personifikację „kluski żuł, a bułką pluł”, powój otrzymuje ludzkie cechy i zachowania.
- aliterację „Wuj zwój szarpał”, „powój wił się”, nagromadzenie podobnych głosek utrudnia wymowę i nadaje tekstowi charakter łamańca językowego,
- onomatopeiczność, „szarpał”, „targał”, „pruł”, wyrazy przywołują odgłosy gwałtownego ruchu i niszczenia.
- porównanie „Biedny wuj się czuł jak muł”, podkreśla zmęczenie i bezradność bohatera,
- epitety „głodny zwój”, „biedny wuj”, wzmacniają komizm i obrazowość opisu.
- powtórzenia „wuj”, „zwój”, „powój”, „żuł”, budują rytm i podkreślają podobieństwo brzmieniowe wyrazów.
- rymy „stół – żuł – pluł – pruł”, „zbój – wuj – bój”, nadają wierszowi melodyjność i dynamikę,
- hiperbola, powój niszczący przedmioty i atakujący człowieka, wyolbrzymienie tworzące absurdalny humor.
- Wiersz w żartobliwy sposób ukazuje, jak niewielki problem może przerodzić się w prawdziwą katastrofę, kiedy sytuacja wymyka się spod kontroli.
- Przypomina, że nawet pozornie niegroźny przeciwnik może okazać się wyjątkowo uciążliwy.
Wuj pół dnia z myślami bił się,
bo mu w domu powój wił się:
– Chcę spokoju! – wołał wuj.
Lecz powoju głodny zwój
chyłkiem mu oplatał stół,
kluski żuł, a bułką pluł
długim kłączem obrus pruł.
Rychło zwój gnał kłusem w dół,
chwilę się pod stołem snuł,
jakby znów coś złego knuł…
A wuj patrzył i się truł,
bo mu powój nastrój psuł.
Wtem zwój popełzł w przód jak płaz
i w półbuty wuja wlazł.
Gmerał tam przez dłuższy czas…
Gładko wyrył w bucie dziurę
i przez dziurę popełzł w górę.
Biedny wuj się czuł jak muł,
gdy go powój objął wpół
i kłączami w tułów kłuł!
– A to zbój! – wystękał wuj.
I z powojem stoczył bój!
Wuj zwój szarpał, rwał na pół,
kłącza targał, gryzł i żuł…
Aż z tułowia powój zzuł.

