Jak tam twoje stopnie?
– Dodatnie – odparłem ze swobodą i wróciłem do lektury. Tato uspokoił się.
– Czyli mniej więcej jakie? – spytał z zadowoleniem.
– Większe od zera – oznajmiłem.
Zadowolenie ojcu jak gdyby przeszło.
– Ale za to nie są nazbyt zróżnicowane – dodałem szybko. – Wszystkie mieszczą się przedziale od zera do trzech.
Rozłożyłem kilka następnych książek, jednak tato najwidoczniej nie wyczerpał tematu.
– Co to znaczy „w przedziale od zera do trzech”? – zapytał. – Nie znam się na matematyce.
– Więc porozmawiaj z moją panią wychowawczynią – zaproponowałem. – Ona akurat na matematyce się zna. I zdaje się, że ma ochotę wtajemniczyć cię w szczegóły (Jacek Sawaszkiewicz).
