„Warszawianka 1831 roku”

„Warszawianka 1831 roku” to piękna patriotyczna pieśń znana również pt. „Hej, kto Polak, na bagnety!”. Zgodnie z sugerowaną w tytule datą powstała w 1831 roku. Autorem słów jest Casimir Francois Delavigne (1793–1843), a przekładu słów dokonał Karol Sienkiewicz (1793-1869), który zachował nawiązania do francuskiej „Marsylianki”.  Melodię skomponował  wybitny kompozytor i dyrygent operowy,  Karol Kurpiński (1785–1857). Niektóre źródła klasyfikują utwór jako legionowy, sugerując się faktem, że często śpiewali ją również żołnierze tych formacji.

Oto dziś dzień krwi i chwały, oby dniem wskrzeszenia był!
W gwiazdę Francji Orzeł Biały, patrząc, lot swój w niebo wzbił.
Słońcem lipca podniecany woła do nas z górnych stron:
„Powstań, Polsko, skrusz kajdany,dziś twój tryumf albo zgon!”

Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj!
Takim hasłem cnej podniety, trąbo nasza wrogom grzmij!
Trąbo nasza wrogom grzmij!

Na koń, woła Kozak mściwy, karać bunty polskich rot,
Bez Bałkanów są ich niwy, wszystko jeden zgniecie lot.
Stój! Za Bałkan pierś ta stanie, car wasz marzy płonny łup,
Z wrogów naszych nie zostanie, na tej ziemi, chyba trup.

Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj!
Takim hasłem cnej podniety, trąbo nasza wrogom grzmij!
Trąbo nasza wrogom grzmij!

Droga Polska, dzieci Twoje,dziś szczęśliwszych doszły chwil,
Od tych sławnych, gdy ich boje, wieńczył Kremlin, Tybr i Nil.
Lat dwadzieścia nasze męże, los po obcych ziemiach siał,
Dziś, o Matko, kto polęże, na Twem łonie będzie spał.

Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj!
Takim hasłem cnej podniety, trąbo nasza wrogom grzmij!
Trąbo nasza wrogom grzmij!

Wstań Kościuszko! Ugodź serca, co z litością mamić śmią,
Znałże litość ów morderca, który Pragę zalał krwią?
Niechaj krew tę krwią dziś spłaci,niech nią zrosi grunt, zły gość,
Laur męczeński naszej braci bujniej będzie po niej rość.

Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj!
Takim hasłem cnej podniety, trąbo nasza wrogom grzmij!
Trąbo nasza wrogom grzmij!

Tocz Polaku bój zacięty,ulec musi dumny car,
Pokaż jemu pierścień święty, nieulękłych Polek dar,
Niech to godło ślubów drogich, wrogom naszym wróży grób,
Niech krwią zlane w bojach srogich, nasz z wolnością świadczy ślub.

Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj!
Takim hasłem cnej podniety, trąbo nasza wrogom grzmij!
Trąbo nasza wrogom grzmij!

O Francuzi! Czyż bez ceny rany nasze dla was są?
Spod Marengo, Wagram, Jeny, Drezna, Lipska, Waterloo
Świat was zdradzał, my dotrwali, śmierć czy tryumf, my gdzie wy!
Bracia, my wam krew dawali, dziś wy dla nas nic – prócz łzy.

Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj!
Takim hasłem cnej podniety, trąbo nasza wrogom grzmij!
Trąbo nasza wrogom grzmij!

Wy przynajmniej coście legli, w obcych krajach za kraj swój,
Bracia nasi z grobów zbiegli, błogosławcie bratni bój.
Lub zwyciężym – lub gotowi, z trupów naszych tamę wznieść,
By krok spóźnić olbrzymowi, co chce światu pęta nieść.

Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj!
Takim hasłem cnej podniety, trąbo nasza wrogom grzmij!
Trąbo nasza wrogom grzmij!

Grzmijcie bębny, ryczcie działa, dalej! Dzieci w gęsty szyk,
Wiedzie hufce wolność, chwała, tryumf błyska w ostrzu pik.
Leć nasz orle, w górnym pędzie, sławie, Polsce, światu służ!
Kto przeżyje wolnym będzie, kto umiera, wolny już!

Hej, kto Polak, na bagnety! Żyj, swobodo, Polsko, żyj!
Takim hasłem cnej podniety, trąbo nasza wrogom grzmij!
Trąbo nasza wrogom grzmij!