Lubimy powszechnie owoce, a jak jeszcze ktoś nam obiecuje je za darmo, to już pełnia szczęścia. Znaleźliśmy w sieci ogłoszenie zapowiadające taką miłą okoliczność dla nieokreślonej grupy odbiorców . Już nagłówek (kochani) wprowadził serdeczną atmosferę i poczucie wspólnoty, a podkreśliło to jeszcze miłe pozdrowienie na koniec. Niestety, „środkowa” treść komunikatu wprowadziła aspekt nadzoru i oceny, co u nas wywołało pewien dysonans komunikacyjny. Może i sposób zawiadomienia o kontroli został złagodzony pozytywnym „owocowym” skojarzeniem, ale taki sposób zarządzania personelem do nas jakoś nie przemawia. Uważamy, że zaufanie daje plony znacznie lepsze…
