Kiedy rodzic chce być nauczycielem

Pokazujemy Wam i poddajemy analizie pismo znalezione w sieci. Jest ono przykładem sytuacji, w której forma podważa treść. Rodzic prosi dyrektora szkoły o zwolnienie córki z lekcji języka polskiego, ponieważ zamierza samodzielnie uczyć ją tego przedmiotu. Problem polega na tym, że napisane podanie staje się mimowolnym sprawdzianem kompetencji osoby deklarującej gotowość do przejęcia roli polonisty, nie jest on jednak zakończony pełnym sukcesem. Mnóstwo w nim błędów wszelkich rodzajów, szwankuje także estetyka, co tworzy  komiczny rozdźwięk między zamiarem autora a jakością dokumentu. Dumnie i ambitnie, prawie jak prywatne wykłady akademickie brzmi zdanie: „Przedmiot ten będę wykładać córce osobiście”, ale spojrzenie na całość  daje pewność, że córka powinna jednak uczyć się pod okiem polonisty, bo ojciec na pewno nie jest w stanie zapewnić jej odpowiedniej edukacji polonistycznej. Warto pamiętać, że zanim zaczniemy samodzielnie wykładać język polski, dobrze byłoby najpierw samemu odrobić kilka lekcji, co zalecamy autorowi podania…