„Grzybobranie” Adama Mickiewicza [ frag. „Pana Tadeusza”]

  • „Grzybobranie” to z trzeciej księgi „Pana Tadeusza” ( „Umizgi”).
  • Poeta zastosował tu 2 rodzaje narracji ( świat widziany oczyma Hrabiego oraz sytuacje opisywane przez obiektywnego, wszystkowiedzącego narratora0.
  • Grzybobranie to jeden ze staropolskich obrzędów, podniesionym do rangi rytuału.
  • Idąc na grzybobranie ‚wdziewano” specjalne płócienne opończe, uzupełnieniem były słomiane kapelusze.
  • Zbieranie grzybów to także okazja do zabaw towarzyskich, wyborów największych okazów.
  • Grzybobranie było okazją do nawiązywania kontaktów towarzyskich.

Grzybów było w bród. Chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
265Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.

Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy,
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.

 Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
Lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą.
Na zielonym obrusie łąk jako szeregi

Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłemi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki różnem winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe;
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe;

Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka, jak pieprzniczka; zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,

Od ludzi nie ochrzczone, — a jest ich bezliku.
Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,
A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,
Zagniewany, grzyb złamie, albo nogą kopnie;
Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.

Telimena ni wilczych ni ludzkich nie zbiera.
Roztargniona, znudzona, dokoła spoziera,
Z głową w górę zadartą. Więc pan Rejent w gniewie
Mówił o niej, że grzybów szukała na drzewie;

Asesor ją złośliwiej równał do samicy,
Która miejsca na gniazdo szuka w okolicy.