Kiedy kapciem łatwiej trafić niż słowem…

Język polski zaskakuje w wielu przypadkach także Polaków, prezentuje bowiem bogactwo odmiany wyrazów, liczne wyjątki i nie zawsze oczywiste zasady gramatyczne sprawiające, że czasami najprostsza wypowiedź zamienia się w prawdziwą łamigłówkę. Doskonale ilustruje to humorystyczny dialog dwóch Polaków:

– Zabiłem osiem ćmów!
– Ciem!
– Kapciem!

Rozmowa o spotkaniu z owadami przeradza się w językowe nieporozumienie. Jeden z rozmówców próbuje poprawić błędną formę rzeczownika, drugi natomiast jest przekonany, że pytanie dotyczy narzędzia, którym rozprawił się z owadami. Dowcip opiera się na dwuznaczności słowa „ciem”. Jest ono poprawną formą dopełniacza liczby mnogiej rzeczownika „ćma”, ale w wymowie brzmi tak samo jak „czym” – narzędnik zaimka pytającego „co”. Ta zabawna sytuacja wskazuje, że w języku polskim niekiedy jedno słowo wystarczy, by rozmówcy zaczęli mówić o zupełnie różnych rzeczach. Jeden skupia się na poprawności gramatycznej, drugi na skuteczności kapcia. Można więc powiedzieć, że ćmy przegrały z kapciem, a rozmówcy z polską gramatyką…