„Od Krakowa czarna rola”

  • Jest to ludowa pieśń żołnierska i miłosna, ukazująca los młodego chłopca powołanego do wojska oraz dramat rozstania z ukochaną.
  • Utwór łączy motywy miłości, wojny, tęsknoty, rozczarowania i przemijania uczuć.
  • Głównym tematem pieśni jest konflikt między miłością a obowiązkiem wojskowym.
  • Bohater musi opuścić ukochaną i udać się na wojnę. Rozłąka wystawia ich uczucie na próbę, a powrót z wojny nie przynosi oczekiwanego szczęścia.
  • Bohaterowie:
    • Jasieńko (żołnierz), odważny, przywiązany do wolności, naznaczony doświadczeniami wojennymi, niezdolny do powrotu do dawnego życia,
    • ukochana, wierna, cierpliwa, oddana, gotowa poświęcić swoje szczęście dla ukochanego.
  • Symbole:
    • ślubne szaty – marzenia o małżeństwie i wspólnej przyszłości,
    • konik -wolność, żołnierski los, podróż,
    • kula rozogniona – śmierć, zagrożenie wojenne,
    • chusteczka – pamiątka miłości,
    • pierścionek- zaręczyny, wierność i związek,
    • lufa karabinu – wojna dominująca nad życiem osobistym
  • Nastrój pieśni zmienia się: początkowo jest pełen tęsknoty i niepokoju, następnie staje się dramatyczny i refleksyjny, kończy się smutkiem, rozczarowaniem oraz utratą nadziei na wspólne życie.
  • Pieśń ukazuje, że wojna nie niszczy jedynie ludzkiego życia, lecz także uczucia, marzenia i plany na przyszłość. Doświadczenia wojenne mogą zmienić człowieka tak bardzo, że nie potrafi on już wrócić do dawnego świata i dawnych relacji.
  • „Od Krakowa czarna rola” jest przejmującą pieśnią ludową o miłości wystawionej na próbę wojny. Ukazuje tragizm losu młodych ludzi, których szczęście zostaje zniszczone przez obowiązek wojskowy i doświadczenia frontowe. Dzięki prostemu językowi i emocjonalnemu przekazowi utwór pozostaje uniwersalną opowieścią o rozłące, wierności i utraconych marzeniach.

Od Krakowa czarna rola,
Ja jej orał nie będę,
Siądę sobie na mego konika
I na wojnę pojadę.

Tam w Krakowie w ślicznym domku,
Tam ma luba przebywa,
Siedzi sobie na małym stołeczku
Ślubne szaty wyszywa.

Nie będziesz ty moja miła
Ślubnych szatek wyszywać.
Bo już jutro, rano raniusieńko
Muszę ostro w glidzie stać.

Stoję w glidzie jako kamień,
Stoję w glidzie jako rzecz,
Aż tu przyjdzie kula rozogniona,
Wyrwie chłopca z glidu precz.

Z wojny wracam do dom jadę,
A tyś się nie wydała —
Powiedzżesz mi moja najmilejsza
na kogoś ty czekała.

Jam czekała mój Jasieńku,
Jam czekała na ciebie,
Że jak z wojny do domu powrócisz,
To ja wyjdę za ciebie.

Ja z wojenki powróciłem,
Lecz się żenić nie będę.
Siądę sobie na mego konika
i na wojnę znów jadę.

Tę chusteczkę coś mi dała
Za onuckę ja ją mam,
Żebyś sobie luba nie myślała,
Że ja Ciebie w sercu mam.

Ten pierścionek coś mi dała,
On nie będzie w kościele.
Ja go wsadzę w lufę karabina
I na wiwat wystrzelę.

Oj nie będę ja Jasieńku —
O Tobie pamiętała,
I kiedy ty serca do mnie nie masz
I ja nie będę miała.