„Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie” Cypriana Kamila Norwida

  • Wiersz powstał w 1856 roku.
  • Stanowi wynik emigracyjnych dyskusji po sprowadzeniu prochów Mickiewicza z Konstantynopola do Paryża.
  • Utwór składa się z części, każda z nich oznaczona jest cyfrą rzymską.
  • W pierwszej z nich przywołani zostają ludzie wybitni w danym narodzie.
  • Przywołując Sokratesa, Dantego, Kolumba,  Camoensa, Kościuszkę , Napoleona i Mickiewicza – poeta pokazuje dramat i samotność genialnych osobowości.
  • Wspomina, że za życia traktowani byli okrutnie, a po śmierci rozgorzały dopiero spory o miejsce ich pochówku.
  • Według poety jest to w pewien sposób nieuniknione, bowiem wybitne jednostki wyłamują się z norm własnej epoki.
  • Są niedoceniani, a sami czują sie wyalienowani ze społeczeństwa.
  • Utwór stanowi rozbudowaną paralelę historyczną, którą uzupełnia wróżba dotycząca przyszłości oraz refleksja filozoficzno – społeczna.
  • Całość utworu nie jest jednorodna, przypomina  lirykę dialogu.
  • Wiersz napisany jest jedenastozgłoskowcem o nieregularnych rymach.
  • Według poety cierpienie, nieraz poniżenie i brak docenienia za życia – otwiera drogę do zupełnie innego traktowania ludzi wielki po śmierci.

I
Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
Że ci ze złota statuę lud niesie,
Otruwszy pierwej?
Coś ty Italii zrobił, Alighieri,
Że ci dwa groby stawi lud nieszczery,
Wygnawszy pierwej?
Coś ty, Kolumbie, zrobił Europie,
Że ci trzy groby we trzech miejscach kopie,
Otruwszy pierwej?
Coś ty uczynił swoim, Camoensie,
Że po raz drugi grób twój grabarz trzęsie,
Zgłodziwszy pierwej?
Coś ty, Kościuszko, zawinił na świecie,
Że dwa cię głazy we dwu stronach gniecie,
Bez miejsca pierwej?
Coś ty uczynił światu, Napolionie,
Że cię w dwa groby zamknięto po zgonie,
Zamknąwszy pierwej?
Coś ty uczynił ludziom Mickiewiczu?
II
Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
Gdzie, kiedy, w jakim sensie i obliczu,
Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
A lać ci będą łzy potęgi drugiej
Ci, co człowiekiem nie mogli cię widzieć.
III
Każdego z takich, jak ty, świat nie może
Od razu przyjąć na spokojne łoże,
I nie przyjmował nigdy, jak wiek wiekiem.
Bo glina w glinę wtapia się bez przerwy,
Gdy sprzeczne ciała zbija się aż ćwiekiem
Później… lub pierwej…